Ciekawe treści (4)

Kolejny post z ciekawymi znaleziskami.

Cyborgi. Ambitne dzieci Matki Natury – o ludziach cyborgach. Ale nie tak jak zwykle ich sobie wyobrażamy, nawet nie takich z bionicznymi protezami. Artykuł Pauliny Maślony opisuje ludzi, któzy postanowili poszerzyć swoje zmysły. Dzięki czemu jeden z bohaterów reportażu jest w stanie odczuwać zmiany ciśnienia, a przez to zmiany pogody; drugi ma sensor zamieniający częstotliwość światła w kolorach na dźwięk. A jedna bohaterka wyczuwa trzęsienia ziemi. Są też inne np. North Sens, czujnik pozwalający wyczuć kierunek północny, implanty analizujące stan zdrowia… Do wyboru do koloru. Biohacking to nadal niszowa dziedzina, ale ma swoich zwolenników, a nawet istnieje Cyborg Foundation (z siedzibą w Barcelonie), która przygotowała Kartę Praw Cyborgów (ang. The Cyborg Bill of Rights). Teoretycznie każdy może dodać sobie nowy zmysł. Nie jest to w żaden sposób jeszcze regulowane, często wszycie implantów wykonuje się samodzielnie w domu. Zanim organizm się przyzwyczai do nowych doznań mija trochę czasu. Jest też pytanie czy człowiek faktycznie potrzebuje takich usprawnień i jak bardzo można ingerować w swoje ciało. Gdzie istnieje granica pomiędzy człowiekiem a postczłowiekiem?

„Matko Naturo, jesteśmy naprawdę wdzięczni za to, jakimi nas stworzyłaś. Niewątpliwie dokonałaś wszystkiego, co było w twojej mocy. Jednak, z całym szacunkiem, musimy zauważyć, że pod wieloma względami efekty pozostawiają wiele do życzenia” (tłum. Marcin Sieńko).

Max More, filozof i transhumanista w Liście do Matki Natury

Z ciekawych słówek:

  • Grinder – osoba, która ulepsza swoje ciało przy użyciu technologii
  • Mind-uploading – transfer mózgu

Nie ma czarownic, są tylko kobiety – o Zugarramurdi, zwanym hiszpańskim Salem, gdzie 400 lat temu miał miejsce największy w historii proces o czary, w konsekwencji oskarżono 7000 oskarżonych, a z rąk inkwizycji na stosie spalono 5 osób. Dzisiaj istnieje tam Muzeum Czarownic i Jaskinie Czarownic (hiszp. Cuevas de las Brujas). Traktowanie tej historii jako turystycznej atrakcji budzi jednak kontrowersje szczególnie ze strony feministycznych badaczek tych zjawisk. Prezentowanie tradycyjnego obrazu czarownic umacnia bowiem stereotypy, samo używanie słowa ‘czarownica’ pochodzi z języka łowców czarownic. Zapomina się, że tym, że były to kobiety z krwi i kości. Zaciekawiła mnie koncepcja powiązania polowań z kapitalizmem włosko-amerykańskiej uczonej Silvii Federici, która mówi, że

“to właśnie spacyfikowanie kobiet i uczynienie z nich darmowej siły roboczej umożliwiło stworzenie nowego porządku społecznego – kapitalizmu”.

Dowodem na to ma być m.in. wysoka liczba wdów wśród oskarżonych kobiet, ponieważ one mogły zarządzać majątkiem zmarłego męża, co nie wszystkim się podobało.

Podobne muzeum znajduje się w norweskim Vardř.


The terrorist inside my husband’s brain – artykuł Susan Schneider Williams opisujący ostatnie tygodnie jej tragicznie zmarłego męża Robina. Jak wykazała sekcja pośmiertna Robin chorował na otępienie z ciałami Lewy’ego (ang. Lewy body disease). Jest to choroba neuroderegeneracyjna, przypominająca chorobę Parkinsona. Tak też został zdiagnozowany. Do symptomów zalicza się m.in. bezsenność, halucynacje, urojenia, otępienie, problemy poznawcze etc., a ich nieregularne występowanie utrudnia proces diagnozy i leczenia. Ciekawe jest nazwanie postępujących zmian w osobowości jako spowodowanych przez “terrorystę”. Ma się wrażenie, że traci się kontrolę nad swoimi odczuciami i myślami.


Radość poznawania (i grania na bębnach) ♫ – o życiu jednego z moich ulubionych naukowców, Richarda Feymana. Jak został wychowany przez ojca starającego się (z sukcesem) zaszczepić w nim samodzielność w myśleniu, ciekawość świata i nonkonformizm. “Cała różnica to kapelusz”. A nauka ma przynosić radość i nowe wyzwania.


Koniec świata

Dopalaczem zagłady ludzkości jest … produkcja żywności. To powinien być paradoks. Ale nie jest (podcast) – świeżo odkryty podcast TOK fm “Koniec świata” surowo ocenia rzeczywistość i może brzmieć dla niektórych odrobinie fatalistycznie. W tym odcinku o skutkach masowej produkcji żywności, a głównie mięsa. Informacje znane mi już z filmu dokumentalnego “Cowspiracy“, czyli: produkowanie wołowiny wymaga ogromnej powierzchni ziemi i masy zasobów naturalnych. Rolnictwo zużywa najwięcej wody słodkiej, przyczynia się do wylesiania oraz odpowiada na emisję dwutlenku węgla w stopniu większym niż transport ogółem. Co więcej, mięso w nadmiarze negatywnie wpływa na zdrowie: pieczona wołowina jest rakotwórcza.

A rozwiązanie? Zdecydowane ograniczenie jedzenia mięsa, a najlepiej przejście na dietę wegańską, żeby zminimalizować potrzebę mięsa w ogóle.


W grupie nie można rozmawiać o wirusie. Facetom wstęp surowo wzbroniony – ciekawy artykuł głównie o kobiecej grupie wsparcia podczas pandemii koronawirusa na facebooku “Quarantine outfitters daily”. Miejsce publikacji dość niestandardowe, bo strona bądź co bądź informatyczna. Równie interesujące są komentarze, zdaje się głównie panów, którzy z całego tekstu wyłapali jedynie fakt, że jest to grupa tylko dla kobiet. Jak mówi twórczyni grupy, ma to zapewnić członkiniom większe poczucie zaufania i swobody. I ma to sens. Przypomniały mi się słowa z książki Alicji Długołęckiej “Seks na wysokich obcasach”, w której mówi, że w towarzystwie mężczyzn kobiety próbują dopasować się do męskich potrzeb i oczekiwań, z kolei mężczyźni rywalizują między sobą. Nie jest to atmosfera, której się oczekuje od grupy wsparcia.


Wszystkie posty z serii znajdują się pod tagiem
Ciekawe treści